vault backup: 2026-08-23 01:29:38

This commit is contained in:
2026-08-23 01:29:43 +02:00
parent a3516d7899
commit c7cd6ae741
73 changed files with 1207 additions and 295 deletions
@@ -3,7 +3,7 @@
Pamiętnik Siegfrieda - Część I
Początek dnia przyniósł nam o dziwo zwyczajną pobudkę. No ale jak zwykle, musiało się coś stać - odebraliśmy wiadomość od Diany o nadchodzącej wymianie studenckiej z Luna Nova Academy Brytyjską Akademią Wiedźm.
Decydując się na śniadanie w naszej ulubionej jak i jedynej stołówce, nasz przyjazny anioł nagle zwrócił uwagę na kogoś dziwnego. Postanowił go obwąchać, co w naszym codziennym życiu stanowiło już rutynę. Okazało się, że natrafiliśmy na (nie do końca) tajnego współpracownika Inkwizycji. Rozzo, który nie był zwykle zainteresowany czytaniem książek, wpatrywał się w jego dziennik z podejrzliwością okazało się że szpieguje on naszych współ-studentów.
Decydując się na śniadanie w naszej ulubionej jak i jedynej stołówce, nasz przyjazny anioł nagle zwrócił uwagę na kogoś dziwnego. Postanowił go obwąchać, co w naszym codziennym życiu stanowiło już rutynę. Okazało się, że natrafiliśmy na (nie do końca) tajnego współpracownika Inkwizycji. Rozzo, który nie był zwykle zainteresowany czytaniem książek, wpatrywał się w jego dziennik z podejrzliwością - okazało się że szpieguje on naszych współ-studentów.
Następnie udaliśmy się do świetlicy, gdzie spotkaliśmy Dianę i próbowaliśmy dowiedzieć się więcej o planowanej wymianie zagranicznej. Niestety w drodze na rozmowę niespodziewanie napotkaliśmy na panią Inkwizytor, której zapach przypominał chryzantemy. Zadaje mi się, że może być liszowampirem z Alfa Centauri, co tylko pogłębia tajemnicę otaczającą działania Inkwizycji w naszej szkole.
W trakcie dnia znaleźliśmy teleportującą się kserokopiarkę, którą obsłużyliśmy w sposób, który zdawał się wołać o zemstę Ducha Maszyny. Na szczęście udało nam się wydrukować potrzebne dokumenty, a następnie skierowaliśmy się do sekretariatu, gdzie załatwiliśmy sprawy związane z wymianą zagraniczną.
Na zakończenie tego dziwnie normalnego dnia, udaliśmy się po pieczątkę od naszej nauczycielki - niezwykle młodej Urszuli Callistis, którą ogarnęła nostalgia za jej dawną szkołą (i wydaje mi się, że może się tam cieszyć szczególną reputacją)